Archiwa tagu: wybory

Przeddzień wyborów

W październiku, w związku ze zbliżającą się elekcją, przeżyliśmy wielki wysyp sondaży. Oto ich średnia:

październik

Zmiany w porównaniu z wrześniem nie są duże, ale trzeba pamiętać, że w obecnej sytuacji każdy procent jest na wagę złota. Przede wszystkim więc znów stracili liderzy, a zyskali – mniejsi gracze. Zwycięzcą wyborów będzie oczywiście prawica, choć obóz rządzący też ma niezły wynik. Do sejmu dostaną się ponadto lewica, liberałowie i enigmatyczny ruch rockmana. Prawdopodobnie uda się to również ludowcom, natomiast znacznie trudniej będzie korwinistom. Za największego szczęściarza mogą uchodzić socjaliści, bo jeszcze miesiąc temu ich parlamentarny byt stał pod wielkim znakiem zapytania.

Jaki będzie nowy rząd? Wygląda na to, że Kaczyński z Kukizem będą mieli większość, ale trzeba jeszcze poczekać do niedzieli lub nawet poniedziałku-wtorku. Może się bowiem okazać, tak jak to już bywało, że Polacy wystraszą się hegemonii jednej partii i w ostatniej chwili zagłosują przeciw liderowi. W takiej sytuacji możliwa jest zupełnie inna koalicja, ponownie z udziałem Kopacz.

Jak wygląda sytuacja w okręgu poznańskim? Tutaj rzecz jasna wygrywa PO z 4-5 mandatami. Dalej PiS z 3, Nowoczesna z 1 lub nawet 2 oraz ZL z jednym. Szykuje się więc bratobójcza walka między partiami centrowo-liberalnymi.

Wrześniowe sondaże

Średni wynik poszczególnych partii na miesiąc przed wyborami przedstawiał się następująco:

wrzesień

W czołówce nadal bez większych zmian. Przewaga prawicy zmalała z 15 do 13%, ale jest bezpieczna. Nie ma wątpliwości, kto wygra 25 października. Co nie znaczy jednak, że Szydło będzie premierem. ale o tym za chwilę.

W peletonie niewielkie, ale brzemienne w skutki przetasowania. Wciąż traci Kukiz, choć już nie tak dramatycznie jak w poprzednim okresie. A trzeba pamiętać, że jeżeli uzyskałby 7%, to miałby 20-30 posłów, a przy 5,5% – już tylko paru. Wynika to ze specyficznego (równomiernego) rozkładu poparcia dla tego ruchu w okręgach (aby zdobyć mandat, potrzeba zazwyczaj 6-7%).

Zyskuje za to Nowoczesna, która może być już niemal pewna przekroczenia progu. Raczej uda się to także ludowcom. Najmniej pewna swego może być lewica. Poza tym trzeba odnotować, że przebudził się KORWiN, ale nawet gdyby przekroczył 5%, trudno by mu było o wprowadzenie swoich ludzi (sytuacja podobna jak z rockmanem – ugrupowanie pokoleniowe, a nie regionalne).

Jeśli Zjednoczona Lewica dostanie się do sejmu, PiS raczej nie będzie miał większości bezwzględnej. Musiałby wtedy znaleźć koalicjanta, a jedynym kandydatem wydaje się Kukiz. Jeśli jednak jego tendencja spadkowa się utrzyma, to prawdopodobnie premierem pozostanie Kopacz, tym razem w szerokiej koalicji partii umiarkowanych. Wyścig rozstrzygnie się dopiero na ostatniej prostej.

Polska scena polityczna

W większości krajów Europy dominują dwie partie: centroprawicowa (zwykle chadecka) i centrolewicowa (socjalistyczna). Jedna jest zatem nieco bardziej wolnorynkowa i tradycjonalistyczna, a druga – mniej. Tak jest np. w Niemczech, Francji, Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii (jedynie we Włoszech panuje pewien chaos – tzw. bordello italiano).

Jak na tym tle wypada nasz kraj? Po pierwsze, jako naród biedniejszy i bardziej konserwatywny jesteśmy przesunięci w stronę ekonomicznej lewicy i obyczajowej prawicy – czyli tzw. zaścianka. Po drugie, podział nie przebiega na linii lewica-prawica, ale umiarkowani-skrajni. Mamy więc duże ugrupowanie centrowe oraz lewicowo-prawicowe.

Odbiegamy zatem wyraźnie od standardów europejskich, co ilustruje poniższe porównanie Polski z Niemcami (na czarno CDU, na czerwono SPD):

left-right

Sierpniowe sondaże

W minionym miesiącu średnia poparcia dla partii, po odliczeniu niezdecydowanych, przedstawiała się następująco:

sierpień

W czołówce bez większych zmian, choć kolejny miesiąc daje się zauważyć pewne zwiększenie przewagi prawicy nad centrum; wynosi już ona 15%, co nie pozostawia wątpliwości, kto wygra wybory, które już za dwa miesiące.

Najciekawsze rzeczy dzieją się tym razem w drugiej lidze. Przede wszystkim znów bardzo dużo tracą „woJOWnicy”. Zyskują na tym pozostałe partie, z czego najwięcej lewica, która najwyraźniej dostała od obywateli bonus za zjednoczenie. W ten sposób wszystkie trzy ugrupowania znalazły się na granicy progu wyborczego (w przypadku ZL wynosi on 8%).

Podział mandatów w nowym sejmie jest wobec tego niejasny. Wiele zależy od tego, czy mniejsi gracze do niego wejdą. Jeśli tak, to Kaczyński będzie miał problemy z uzyskaniem większości bezwzględnej. Jedynym potencjalnym koalicjantem wydają się antysystemowcy, ale trzeba dodać, że jeśli utrzyma się ich tendencja spadkowa, to wypadną z gry. A wtedy może powstać szeroka koalicja centrolewicowa i premierem pozostanie Kopacz. Czyżby czekało nas kolejne, po sejmikach, pyrrusowe zwycięstwo prawicy? Na razie nikt tego nie wie, ale to całkiem możliwe.

Jeśli chodzi o okręg poznański, to jeśli sześć partii przekroczy próg, po jednym pośle będą mieli liberałowie i lewica (utrata jednego), czterech Platforma (spadek z sześciu), trzech PiS (wzrost o 1), a o dziesiąty mandat będą walczyć PO z Kukizem. Należy jednak pamiętać, że sytuacja jest dość dynamiczna.

Lipcowe sondaże

W minionym miesiącu średnia badań preferencji partyjnych Polaków kształtowała się następująco:

lipiec

Daje się zauważyć spadek notowań nowych ruchów, których głosy przejęli dwaj hegemoni. Prawo i Sprawiedliwość zyskało przy tym więcej (6%) niż Platforma (ponad 3%), a woJOWnicy stracili bardziej (prawie 8%) niż Petru (1%).

Tak jak to było do przewidzenia, po chwilowej fascynacji rockmanem ludzie przestali go traktować poważnie w związku z „programowym” brakiem programu i struktur partyjnych. Powoli wracamy więc do tradycyjnego centroprawicowego duopolu. Kaczyński ma nawet jeden z najlepszych wyników w historii.

Trzy ugrupowania na pewno wejdą do sejmu, natomiast pod wielkim znakiem zapytania stoi los pozostałych graczy. Gdyby wybory zakończyły się dokładnie takim wynikiem, musiałaby powstać koalicja Szydło z Kukizem, która jednak nie miałaby większości kwalifikowanej 2/3. Tym niemniej niewiele brakuje, aby PiS przejął władzę samodzielnie, a siły „antysystemowe” zmieniły konstytucję. Z kolei w kwestiach obyczajowych taki parlament byłby zapewne gotów przegłosować nawet najbardziej konserwatywne ustawy.

Poparcie dla partii

Który ośrodek badania opinii publicznej najlepiej przewiduje wyniki wyborów? Okazuje się, że najtrafniejsza jest zwykle suma ich wszystkich (oczywiście po odliczeniu osób „niezdecydowanych”). Na przestrzeni ostatnich pięciu miesięcy wskaźniki te były stabilne, uprawnione jest zatem (a nawet wskazane) zsumowanie całego tego okresu. Ostateczny wynik jest następujący:

sondaże

Po spektakularnym awansie Donalda Tuska na prezydenta Rady Europejskiej jego partia znów wyprzedziła swojego największego rywala (który jeszcze w wakacje bił rekordy popularności). Przewaga ta miała przy tym do niedawna niewielką tendencję rosnącą.

Daleko za nimi trzy kolejne opcje. Stosunkowo najlepiej radzą tu sobie postkomuniści, chociaż ich notowania nieco spadły po nieudanych wyborach samorządowych. Niewiele gorzej mają się ludowcy, którzy po historycznym sukcesie w sejmikach chwilowo nawe wyprzedzili socjalistów. Na granicy progu wyborczego, ale z lekką tendencją zniżkową, formacja Janusza Korwin[a]-Mikke[go].

Żadnych szans na dostanie się do parlamentu nie mają natomiast ludzie Janusza Palikota. Ich wynik jest zbliżony do Ruchu Narodowego.

W takiej sytuacji należy spodziewać się raczej utrzymania rządu chrześcijańskich demokratów, choć do jesieni być może jeszcze się coś zmieni, a nawet niewielkie wahnięcie mogłoby być brzemienne w skutki. Niemal na pewno przyszły parlament będzie jednak bardziej prawicowy niż obecny, co prawdopodobnie przesądzi o wynikach głosowań w kwestiach obyczajowych.

blog

Dlaczego Grobelny?

Oto główne powody, dla których każdy porządny obywatel ma obowiązek
zdecydowanie poprzeć w II turze wyborów obecnego prezydenta Poznania:

  1. Jest to przykładny chrześcijanin; a jak dowodzą badania socjologiczne,
    przekłada się to także na cały styl życia: uczciwość, odpowiedzialność,
    troskę o ludzkie potrzeby, pracowitość i rzetelność.
  2. Jest bardzo sympatycznym człowiekiem.
  3. W przeciwieństwie do kontrkandydata, nie ucieka się do populizmu, ale
    przedstawia realistyczny program, który konsekwentnie wykonuje.
  4. Zna się na rządzeniu naszym miastem tak dobrze jak nikt inny.
  5. Dobrał bardzo fachową ekipę współpracowników, którzy sprawdzili się na swoich stanowiskach.
  6. Jako ekonomista sprawił, że Poznań ma PKB na mieszkańca o 10 000 $ wyższe niż Wrocław, Kraków, Gdańsk czy Katowice – nie mówiąc o Łodzi czy Szczecinie; jest ono porównywalne z takimi krajami jak Niemcy, Wielka Brytania czy Szwecja; mamy także najniższe w Polsce bezrobocie.
  7. PO zgarnęła już Warszawę, Łódź, Wrocław, Gdańsk i wiele innych miast;
    oddawanie całej władzy jednej partii nie jest korzystne dla demokracji.

Z tych właśnie względów gorąco zachęcam do głosowania na Grobelnego i
aktywnego promowania jego kandydatury.

Wybory samorządowe

Jak będzie wyglądał samorząd nowej kadencji w Polsce, Wielkopolsce i Poznaniu? Zestawiając starannie wyniki poprzednich wyborów samorządowych i innych oraz sondaży ogólnopolskich i lokalnych, przygotowałem prognozę, którą niniejszym przedstawiam.

SEJMIKI WOJEWÓDZTW

W skali Polski 30% głosów zdobędzie Platforma, a o 2 mniej – PiS; aż 14% uzyska PSL, natomiast 11 – SLD. To oznacza, że w Świętokrzyskiem wygrają ludowcy, w pięciu województwach (podkarpackie, małopolskie, lubelskie, podlaskie i łódzkie) – prawica, w Mazowieckiem będzie remis pomiędzy dwoma głównymi graczami, a w pozostałych dziewięciu zwycięży partia Kopacz.

Co ciekawe, nawet w tych regionach, w których ludzie Kaczyńskiego wygrają, będzie to raczej zwycięstwo pyrrusowe. We wszystkich sejmikach z wyjątkiem podkarpackiego, gdzie PiS będzie mógł rządzić samodzielnie, większość utrzyma bowiem sojusz PO-PSL. W niektórych województwach będzie on jednak potrzebował jeszcze trzeciego koalicjanta.

Z kolei Kongres Nowej Prawicy, nawet jeśli przekroczy próg 5%, nie ma szans na mandaty, chyba że ewentualnie w metropolii krakowskiej. Oczywiście tym bardziej żadnego radnego nie będzie miał Twój Ruch.

W sumie więc nieznaczne procentowo zwycięstwo PO przełoży się na kolejny spektakularny sukces tej partii, która już od ośmiu lat (kiedy również wyprzedziła w sejmikach PiS o 2%) wygrywa wszystkie wybory. I o ile jeszcze w wakacje wydawało się, że zwycięstwo prawicy jest przesądzone, o tyle wszystko zmieniło się po awansie Tuska. Podobnie jak przed wyborami europejskimi, Platforma dzięki korzystnej koniunkturze międzynarodowej odrobiła wszystkie straty, a nawet wyprzedziła swego największego rywala.

SEJMIK WIELKOPOLSKI

Wszystko wskazuje na to, że w województwie, w którym mieszkam, PO zdobędzie około 28%, co przyniesie jej 14 lub szerzej 12-15 mandatów (obecnie aż 17). Na drugim miejscu uplasuje się PiS, którego poparcie można ocenić na 21%, co daje 9 (+/- 1) radnych (teraz tylko 6). Największe szanse na trzecie miejsce ma PSL, który może spodziewać się 16% i 7 (może o 1 mniej lub więcej) miejsc w sejmiku (czyli tyle co dotąd). Tuż za nim plasuje się SLD z 15%, co może dać 7, a może tylko 6 mandatów (spadek z 9). Nowością jest komitet Grobelnego, którego wynik jest najwiekszą niewiadomą tych wyborów, ale któremu ostrożnie można dać mniej więcej 10%. Liczba mandatów jest tutaj wyjątkowo trudna do przewidzenia, ale zapewne będzie to od 2 lub może 3. Teraz Wielkopolska może stać się tym niemniej czarnym koniem tych wyborów, chociaż z drugiej strony, na jej niekorzyść działa fakt, że swoich kandydatów wystawił też komitet o bardzo podobnej nazwie – Lista Bogdana Grobelnego, co zwłaszcza dla wyborców spoza Poznania może być mylące. Natomiast KNP wolno wprawdzie mieć nadzieję na przekroczenie progu 5%, ale i tak nie wejdzie do sejmiku.

Jak przedstawia się rywalizacja w poszczególnych okręgach? W stołecznym mieście zdecydowanie wygra PO, zdobywając połowę z sześciu mandatów, natomiast po jednym przypadnie dla PiS, TW i lewicy. Bardziej emocjonująca będzie walka między komitetami w okręgu podpoznańskim. Tutaj również zwycięstwo ma w kieszeni Platforma, która zgarnie dwa, a może i trzy miejsca. Partii Kaczyńskiego prawdopodobnie przypadną również dwa, ale być może tylko jeden mandat. Po jednym otrzymają na pewno TW, SLD i PSL. Na północy regionu rywalizacja będzie także pasjonująca. Tu również wygra Platforma, biorąc aż trzy miejsca w sejmiku. Z pozostałych partii na dwa mandaty największe szanse ma SLD, mniejsze PSL; jedną osobę wprowadzi z kolei PiS. Na wschodzie karty są już praktycznie rozdane. Górą będzie prawica, która będzie miała dwóch swoich przedstawicieli. Dalej ludowcy oraz lewica i partia rządząca – wszystkie one wprowadzą po jednym. W Kaliszu sytuacja nie jest już taka jasna. Najprawdopodobniej zarówno PiS, jak i PSL oraz Platforma będą miały dwóch radnych, choć ta ostatnia może stracić połowę z tego; jeden przypadnie postkomunistom, a być może także Grobelnemu, choć to dość trudne do przewidzenia. W końcu, w Lesznie wygra PO, która będzie miała raczej trzech niż dwóch swoich ludzi w sejmiku. Prawdopodobnie dwa, choć może tylko jedno miejsce uda się obsadzić ludowcom. Na drugi mandat ma szanse główna partia opozycyjna, natomiast lewica będzie musiała poprzestać na jednym.

Kto przejmie władzę w nowym sejmiku? Dotychczasowa koalicja PO-PSL najprawdopodobniej utrzyma większość, choć być może będzie konieczne zalezienie trzeciego partnera. Tym niemniej, z arytmetycznego punktu widzenia, koalicję będzie mógł także skonstruować PiS z pominięciem PO – o ile porozumiałby się z SLD i PSL. Niewykluczony jest także scenariusz, w którym możliwe byłoby zastąpienie jednej z tych dwóch partii komitetem Grobelnego.

RADA POZNANIA

W moim rodzinnym mieście wygra PO, zdobywając zapewne 34% głosów i 17 (+/- 1) mandatów (tyle co obecnie). Goni ją Teraz Wielkopolska, która otrzyma prawdopodobnie około 24% i 11 (+/- 2) radnych (wzrost z 8). Dalej PiS z 19%, co da mu 8 (+/- 1) miejsc w radzie (teraz 7). Zaledwie na 11% może liczyć SLD, co oznacza, że najprawdopodobniej uzyska on tylko 1 mandat, choć może nie mieć nawet żadnego, ale też, przy sprzyjających okolicznościach, tyle samo co teraz (czyli 5). Być może powtórzy się więc sytuacja, w jakiej znaleźli się ostatnio My.Poznaniacy, którzy zdobyli całkiem sporo, bo 9,3% głosów, ale mimo to nie załapali się do rady. Perspektywy podzielonych obecnie ruchów miejskich w tym roku są jeszcze mniej optymistyczne – obie ich frakcje zdobędą nie więcej niż kilka procent, co znów nie da żadnej z nich radnych.  Również Kogres Nowej Prawicy może wprawdzie przekroczyć próg 5%, ale na mandaty i tak szans nie ma.

Jak wyglądałaby sytuacja w poszczególnych okręgach? W Śródmieściu, na Wildzie, Dębcu i Świerczewie 3 mandaty zdobędzie prawdopodobnie PO, 2 – TW, a 1 – PiS, choć jest też możliwość, że wszystkie trzy komitety będą miały po 2, albo też że 1 uzyska jednak SLD. Na Jeżycach, Łazarzu i Ogrodach, a także na Winogradach, Winiarach, Sołaczu i Woli partia rządząca oraz komitet Grobelnego będą miały po 2 radnych, a PiS – jednego; być może jednak TW straci jednego na rzecz SLD. W okręgu obejmującym Chartowo, Szczepankowo, Antoninek, Śródkę, Naramowice i Morasko trzy czołowe opcje wprowadzą najpewniej po dwóch swoich ludzi, choć dwie największe mogą mieć też po 3, a PiS i SLD – 1. Na Ratajach, Żegrzu, Starołęce, Głuszynie i Krzesinach dwóch radnych uzyska PO, a pozostałe trzy komitety jednego – choć TW może jeszcze odebrać go SLD. Na Grunwaldzie, Górczynie, Junikowie i Ławicy oraz na Piątkowie, Podolanach, Strzeszynie, Smochowicach i Kiekrzu zdecydowane zwycięstwo odniesie Platforma, która zgarnie aż trzy miejsca w radzie miasta, gdy tymczasem TW i prawica uzykają tylko po jednym.

W takim układzie miastem nadal będzie mogła rządzić koalicja Platformy i Grobelnego, która zgarnie prawdopodobnie aż 28 z 37 miejsc w radzie. Z pozostałych kombinacji nieco większe szanse na zaistnienie ma większość Teraz Wielkopolska-PiS niż PO-SLD.

PREZYDENT

W I turze rządzący już od 16 lat Ryszard Grobelny uzyska prawdopodobnie ok. 45%, choć bardzo możliwe, że wynik ten będzie niższy z tego względu, że ludzie omyłkowo zaznaczą widniejącego ponad nim na karcie Bogdana (o tym samym nazwisku). W II turze niekwestionowany faworyt spotka się zapewne z Jackiem Jaśkowiakiem (PO), który może liczyć na 17%. Za nim plasują się Tadeusz Dziuba (PiS) z 14% oraz Tomasz Lewandowski (SLD) z 13%. Pozostali kandydaci uzyskają nie więcej niż 4%.