Archiwa tagu: wolność

Charlie Hebdo

W ostatnich dniach świat żył tragicznym wydarzeniem we Francji: muzułmańscy fundamentaliści zamordowali redaktorów satyrycznego czasopisma, które publikowało m.in. karykatury Mahometa. Co o tym sądzić?

Zabójstwo oczywiście jest zbrodnią, choć zawsze należy unikać słowa „potępienie”. Zresztą odpowiedzialność zamachowców zapewne była ograniczona przez ideologiczne zaślepienie. Jednak druga strona też nie jest święta. Obrażała ludzi i Boga. Nikt jej przez to nie lubił. Co prawda do wszystkiego należy mieć zdrowy dystans i zawsze można sobie pożartować, ale nigdy nie należy szydzić. Poza tym trzeba liczyć się z odwetem, chyba że chodziłoby o jakąś słuszną sprawę. Islamiści popełnili grzech ciężki, a satyrycy – lekki. Jedni i drudzy potrzebują Bożego przebaczenia.

Zderzyły się dwie przecistawne mentalności: libertyńska i ciemnogrodzka, ostra w słowie i brutalna w gestach. Obie są przekonane o swojej racji, ale obie są w błędzie. Francuzi powinni przyjąć życzliwe rady polskich polityków, którzy zachęcają do karania obrazy uczuć religijnych. Muzułmanie z kolei muszą odciąć się od terroryzmu. Inaczej ta straszna historia może się niestety powtórzyć.

Golgota picnic

Przy okazji kampanii wyborczej w Poznaniu powraca sprawa przedstawienia, które miało być wystawione podczas tegorocznego Festiwalu Malta, ale ostatecznie nie doszło do skutku. Co o tym sądzić?

Pytanie podstawowe brzmi: Czy spektakl ten faktycznie wyśmiewa krzyż Chrystusa? Słyszałem różne opinie. Sam nie widziałem tej sztuki. Trudno mi więc to oceniać. Natomiast mogę podać ogólniejsze zasady, którymi należy się kierować w tego typu przypadkach.

Po pierwsze zatem, sztuka ma prawo szokować. Jest to dopuszczalna, a nawet pożadana forma zwócenia uwagi na pewne sprawy, ich wyostrzenia, a zarazem okazania kunsztu retorycznego. Nie należy zbytnio ograniczać wolności wypowiedzi. To naturalne, że sztuka zaskakuje i jest barwna, a zarazem porusza czasem ważne i trudne tematy.

Z drugiej strony, ludzkiemu, a tym bardziej boskiemu cierpieniu należy się szacunek. Skoro nikt nie dopuszcza szydzenia z Auschwitz, tym bardziej niedozwolona byłaby kpina z Kalwarii. Co więcej, jest to nie tylko symbol zła, ale nade wszystko miłości. Ponadto, jest to najważniejsze wydarzenie w dziejach świata. Każdy, niezależnie od religii, powinien mieć wielki respekt dla odkupienia. Należy je traktować zawsze z powagą. Inaczej byłoby się bardzo nie-kulturalnym, nieludzkim i bezdusznym. To nie jest tylko jeden z wielu symboli religijnych. To jest symbol centralny i jedyny w swoim rodzaju. To jest wielka tajemnica, która nas przerasta i nad którą trzeba medytować, jeśli chce się być dobrym człowiekiem. Do tego też gorąco zachęcam.

Jak było w tym przypadku? Trudno ocenić. Ale jedno jest pewne: szydzenie z krzyża byłoby nie tylko nietaktem czy obrazą czyichś uczuć, ale potwornością i największą możliwą kompromitacją. I nie miałoby nic wspólnego z kulturą. Wolność słowa jest potrzebna, ale mimo wszystko są pewne obiektywne granice. Nie pozwolilibyśmy np. żeby podczas spektaklu dokonano prawdziwego zabójstwa; podobnie nie można pozwolić, żeby kpiono z ofiary Chrystusa, która była wieką tragedią, a zarazem zbawiła całą ludzkość. Także (a nawet zwłaszcza) tych, ktorzy wystawiliby tak złowieszczy i żałosny spektakl.