Archiwa tagu: TR

Lipiec 2014-2015

Jak zmieniały się sondaże partyjne na przestrzeni ostatniego roku? rok

Jeśli chodzi o liderów, to na początku PiS miał wyraźną przewagę. Po awansie Tuska na prowadzenie wyszła PO. Z kolei w wyniku wygranej Dudy sytuacja wróciła do punktu wyjścia.

Przepaść dzieląca dwójkę hegemonów od drugiej ligi systematycznie rosła. Notowania postkomunistów, ludowców i korwinistów spadły o połowę. Daleko z tyłu znajdował się cały czas Palikot, a pod koniec pojawili się nowi gracze: Kukiz i Petru.

Oczywiście notowania poszczególnych opcji podlegały także mniejszym wahaniom; takie były jednak ogólne tendencje. Cały czas toczy się walka gigantów o władzę oraz średniaków o utrzymanie w parlamencie. 25 października okaże się, kto wyjdzie z niej zwycięsko.

Marcowe sondaże

W ostatnim miesiącu zaszły pewne przetasowania na scenie politycznej. Obecnie sytuacja wygląda następująco:

marzec

Najpierw, nastąpiło powiększenie przepaści między pierwszą a drugą parą; następnie, trzecia liga przepołowiła się i teraz druga składa się z trzech partii (a Palikot w rozsypce).

Obie czołowe partie zyskały parę procent i teraz skupiają aż 77% Polaków. PO utrzymuje pięciopunktową przewagę nad PiS, choć w poszczególnych badaniach przedstawia się to bardzo różnie.

Ludowcy stracili więcej niż lewica. Goni ich skrajna prawica, która jednak nie przekracza progu.

Wszystko wskazuje nadal na to, że u władzy utrzymają się chadecy (Korwin-Mikke, nawet gdyby osiągnął 5%, miałby co najwyżej pojedynczych posłów). Natomiast większość dla konserwatystów staje pod znakiem zapytania.

Kryzys religijności?

Ostatnio naszym krajem wstrząsnęła informacja, że statystyki pobożności lecą na łeb, na szyję. Kiedy to usłyszałem, byłem jednak sceptyczny; dotychczasowe dane bowiem na nic takiego nie wskazywały. Postanowiłem więc sprawdzić u źródła, czyli w badaniu CBOS, które obejmuje dekadę po śmierci Jana Pawła. I rzeczywiście, moja intuicja okazała się słuszna; media jak zwykle, dla wzbudzenia zainteresowania, zrobiły z igły widły.

Jakie są zatem fakty? Otóż religijność rzeczywiście zaczęła spadać. Wzrosła o parę procent liczba osób niewierzących i niepraktykujących (dotąd stabilna), natomiast współczynnik dominicantes obniżył się o kilka (czyli tyle, co przez poprzednie 20 lat). Trzeba przy tym zauważyć, że z jednej strony, rok 2005 był wyjątkowo pomyślny i należało się spodziewać korekty w dół, a z drugiej – w ostatnich dwóch latach można zaobserwować wyhamowanie tych tendencji (przypuszczalnie tzw. efekt Franciszka).

CBOS przyjrzał się także trzem grupom ryzyka: młodym, z wielkich miast i wykształconym (yuppie – Young Urban Professional). Okazuje się, że faktycznie wszystkie one mają się stosunkowo źle, ale najgorzej – miastowi. Ciekawe zjawisko da się przy tym dostrzec w przypadku studentów: o ile w roku 2011/2012 (zapewne na fali popularności Palikota) doszło do załamania, o tyle później (gdy polityczna moda się zmieniła) nastąpił wzrost.

Laicyzacja zatem przyszła i do nas, ale nie jest tak źle, jak to przedstawiają. Bądźmy krytyczni i wstrzemięźliwi, bo media zawsze karmią się sensacją.

Religijność Polaków

Na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza CBOS co miesiąc prowadził badania podstawowych wskaźników pobożności. Co prawda wysuwa się pewne zastrzeżenia co do metodologii tego ośrodka, ale ogólne tendencje tak czy inaczej można na tej podstawie stwierdzić:

  1. Liczba wierzących pozostaje bez zmian.
  2. Odsetek praktykujących powoli, ale systematycznie spada.
  3. Kobiety są bardziej religijne.
  4. Mieszkańcy wsi także.
  5. Młodzi początkowo też, ale obecnie już nie.
  6. Osoby wykształcone dawniej były mniej pobożne, ale teraz ta specyfika zaniknęła.

Dwa ostatnie punkty można tłumaczyć tym samym: upowszechnieniem studiów wyższych.

Biorąc pod uwagę, że zgodnie z danymi ISKK wskaźnik communicantes znacznie wzrósł, postępującą laicyzację w przypadku Polski należy uznać za mit. Duża w tym zasługa JP2, chociaż zapewne nie tylko.

Popularność Palikota (co od początku przewidywałem) okazała się chwilowym kaprysem. Rekordowo niskie notowania lewicy sugerują, że antykościelne nastroje są raczej w defensywie.

Co prawda najnowszy raport CBOS, obejmujący dekadę po śmierci papieża, wskazuje na pewien spadek, ale z wyraźnymi wnioskami należy jeszcze poczekać. Na razie większość danych przemawia za stabilnością sytuacji.

Lutowe sondaże

Jak przedstawia się średni wynik badań preferencji partyjnych z ostatniego miesiąca, po odliczeniu niezdecydowanych?

luty

Tym razem opcje polityczne pogrupowały się wyraźnie w trzy pary. Na czele bez zmian – Platforma dość wyraźnie przed zjednoczoną prawicą. W II lidze również utrzymuje się remis postkomunistów z ludowcami.

Najciekawsze rzeczy dzieją się pod koniec stawki. Okazuje się, że nowa partia Janusza Korwina-Mikkego od razu przejęła większość wyborców KNP. Osobowość lidera jest zatem w tym obozie silniejsza niż szyld partyjny. To rozbicie jednak utrudnia znacznie dostanie się do sejmu. Żadnych szans nie ma zaś, mimo odbicia się od dna, drużyna Janusza Palikota.

Wszystko wskazuje zatem nadal na to, że u władzy pozostanie koalicja chadeków. Tym niemniej przyszły parlament niemal na pewno będzie bardziej konserwatywny niż obecny.

Poparcie dla partii

Który ośrodek badania opinii publicznej najlepiej przewiduje wyniki wyborów? Okazuje się, że najtrafniejsza jest zwykle suma ich wszystkich (oczywiście po odliczeniu osób „niezdecydowanych”). Na przestrzeni ostatnich pięciu miesięcy wskaźniki te były stabilne, uprawnione jest zatem (a nawet wskazane) zsumowanie całego tego okresu. Ostateczny wynik jest następujący:

sondaże

Po spektakularnym awansie Donalda Tuska na prezydenta Rady Europejskiej jego partia znów wyprzedziła swojego największego rywala (który jeszcze w wakacje bił rekordy popularności). Przewaga ta miała przy tym do niedawna niewielką tendencję rosnącą.

Daleko za nimi trzy kolejne opcje. Stosunkowo najlepiej radzą tu sobie postkomuniści, chociaż ich notowania nieco spadły po nieudanych wyborach samorządowych. Niewiele gorzej mają się ludowcy, którzy po historycznym sukcesie w sejmikach chwilowo nawe wyprzedzili socjalistów. Na granicy progu wyborczego, ale z lekką tendencją zniżkową, formacja Janusza Korwin[a]-Mikke[go].

Żadnych szans na dostanie się do parlamentu nie mają natomiast ludzie Janusza Palikota. Ich wynik jest zbliżony do Ruchu Narodowego.

W takiej sytuacji należy spodziewać się raczej utrzymania rządu chrześcijańskich demokratów, choć do jesieni być może jeszcze się coś zmieni, a nawet niewielkie wahnięcie mogłoby być brzemienne w skutki. Niemal na pewno przyszły parlament będzie jednak bardziej prawicowy niż obecny, co prawdopodobnie przesądzi o wynikach głosowań w kwestiach obyczajowych.

blog