Archiwa tagu: protestantyzm

Jeden Kościół

Ostatnio obchodziliśmy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Taka inicjatywa jest bardzo potrzebna, ponieważ wszyscy stanowimy jedną rodzinę.

Ludzie religijni mają skłonność do wyolbrzymiania różnic pomiędzy wyznaniami. Jednak ci, którzy są prowadzeni przez Ducha Świętego, wiedzą, że więcej nas łączy niż dzieli. Łączy nas jeden chrzest, jeden Chrystus, jeden Duch, jedna wiara w przebaczenie grzechów. A to są podstawy wszystkiego.

Oczywiście w obrębie chrześcijaństwa są pewne różnice. Prawosławni mają sakramenty takie same jak katolicy, ale ze względów geograficznych wyodrębnili się pod względem prawnym. Natomiast spory teologiczne dotyczą drugorzędnych kwestii i obecnie uważa się, że wynikają one z odmienności językowej.

Protestanci też są odrębni, a przy tym różnice są często większe. Trudno zresztą mówić o protestantyzmie jako jednej całości, ponieważ sam w sobie jest on rozczłonkowany. Kościoły i wspólnoty wyrosłe z reformacji prowadzą jednak dialog ekumeniczny i są w tej mierze tak duże sukcesy, jak wspólna deklaracja o usprawiedliwieniu luteran i katolików. Deklaracja ta dotyczy spraw najbardziej fundamentalnych, które w XVI wieku stały się przedmiotem kontrowersji – teraz jednak okazało się, ze stanowiska obu stron są w istocie zbliżone.

Jak mówi Credo, wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. On obejmuje wszystkich chrześcijan, a nawet więcej – wszystkich ludzi. Nawet tych, którzy o tym nie wiedzą. Kościół jest tym, co jednoczy całą ludzkość, bo Jezus umarł za wszystkich. Bez wyjątku. dlatego On sam modlił się, aby wszyscy stanowili jedno – jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie; aby i oni stanowili w Nas jedno – aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał (J 17,21).

Rok Przebaczenia

Statua Jezusa Miłosiernego w El Salvador (Mieście Zbawiciela) na Filipinach.

15-metrowa statua Jezusa miłosiernego w El Salvador (Mieście Zbawiciela) na Filipinach.

Rozpoczął się rok 2016, poświęcony istocie chrześcijaństwa, czyli miłosierdziu. „Misericordia” może dotyczyć zarówno ciała, jak i duszy. Który aspekt jest ważniejszy? Ten drugi, ponieważ ratuje on człowieka nie od doczesnego, ale wiecznego cierpienia. Prośba przestępcy o przebaczenie i udzielanie go przez księdza jest najwspanialszą rzeczą, jaką można zrobić.

Trzeba przy tym podkreślić, że dobroć Boga nie zna żadnych granic. Człowiekowi może się wydawać, że jakieś zło jest niewybaczalne, ale dla Chrystusa, czyli obiektywnie, takie słowo w ogóle nie istnieje. Jeśli stawiamy zapory odpuszczeniu win i kar, sprzeciwiamy się wprost Jezusowi.

Niestety, są tacy nieludzcy i bezbożni duchowni, którzy mnożą warunki, pod jakimi może być udzielone rozgrzeszenie. Co więcej, niektórzy mówią od razu, że go nie dadzą. I to nawet jeśli penitent nie popełnił grzechu ciężkiego. Takiej postawy nie da się pogodzić z religią; właśnie ona jest prawdziwym grzechem ciężkim, prowadząc ludzi do rozpaczy.

Pamiętajmy jednak, że nie tak jest po Bożemu: on z rozkoszą przebacza każdemu – bez wyjątków. Gdybyśmy ograniczali pojednanie z nim tylko do sakramentu pokuty, to skazywalibyśmy na piekło dużą część protestantów, którzy go nie mają, ale tak mocno wyznają usprawiedliwienie przez wiarę.

W nowym roku (i zawsze) głośmy więc na cały świat: Bóg jest dobry, nawet (a raczej szczególnie) dla zbrodniarzy; każdy, kto go przeprosi, zostanie uniewinniony.