Archiwa tagu: komunia

Nasi zmarli

Zbliża się uroczystość Wszystkich Świętych, a wraz z nią – miesiąc listopad, w którym nasze myśli kierują się w stronę tych, którzy odeszli.

Nie wszyscy idziemy jednak do nieba od razu po śmierci. Wielu z nas przechodzi jeszcze przez czyściec. Jest on podobny do piekła, z tą różnicą, że kiedyś się kończy. Przebywający tam ludzie cierpią więc i odczuwają wielką tęsknotę za Bogiem.

Jezus mówił do św. Faustyny: W twojej mocy jest im przynieść ulgę. Bierz ze skarbca Mojego Kościoła wszystkie odpusty i ofiaruj za nie… O, gdybyś znała ich mękę, ustawicznie byś ofiarowała za nie jałmużnę ducha i spłacała ich długi Mojej sprawiedliwości. (Dz. 1226)

Jak uzyskać odpust dla nich lub dla siebie? Trzeba spełnić trzy warunki: Komunia św., modlitwa w intencjach, za które modli się papież, oraz wypełnienie określonej czynności. 1 listopada od godziny 12 do końca Dnia Zadusznego czynnością taką może być odwiedzenie kościoła, a do 8 listopada – cmentarza. Odpusty możemy zyskiwać jednak przez cały rok, np. dzięki półgodzinnej lekturze Biblii albo zmówieniu cząstki różańca (5 tajemnic).

Pomagajmy zatem naszym bliskim. Wtedy także oni, przebywając w niebie, będą nam pomagać. A co jeśli osoba, za którą ofiarowujemy odpust, przeżywa już tę pełnię szczęścia? Spokojnie – nasze modlitwy nie przepadają, ale przechodzą na innych zmarłych, którzy tego potrzebują.

Istota chrześcijaństwa

Wielki Piątek upamiętnia wydarzenie, które ma centralne znaczenie dla świata. Na co dzień jesteśmy zasypywani rzeczami drugorzędnymi – także tymi religijnymi. W tym natłoku często tracimy z oczu główny cel, dlatego warto z pewnością wyjaśnić, na czym on właściwie polega.

Pewnego razu nauczycielka w liceum zadała pytanie: Jak jednym zdaniem streścić chrześcijaństwo? Bez wahania odpowiedziałem: Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia. Tak genialna intuicja potwierdzałaby istnienie Ducha św., bo chociaż jest to formuła katechetyczna, to trzeba było wybrać ją spośród innych (jest to faktycznie najważniejsza z tzw. głównych prawd wiary).

O to właśnie chodzi: Jezus ofiarował swoje życie, żeby wyprosić dla nas wszystkich wieczne szczęście. Jest to zarazem największe poświęcenie i największe dobrodziejstwo. A więc największa miłość. To nie żaden frazes, tylko brutalna rzeczywistość. Chrystus pozwolił nam dokonać odkrycia na miarę stu Nobli: on = dobro = Bóg.

Co z tego wynika w praktyce? Po pierwsze, mamy mu zaufać. Wtedy poprosimy go o przebaczenie, a on nam tego na pewno nie odmówi. Po drugie, powinniśmy mu się odwdzięczać. Jak? Pomagając ludziom tak jak on. Wtedy on też będzie szczęśliwy.

Ta elementarna prawda ma fundamentalne znaczenie nie tylko w wielki Piątek i nie tylko w Roku Miłosierdzia, ale zawsze i wszędzie. Nie zapominajmy o niej, ale przeciwnie – przekazujmy ją każdemu słowem i czynem.