Archiwa tagu: fanatyzm

Marsz fanatyków

W dniu Zesłania w wielu miastach odbywa się Marsz dla Życia i Rodziny. Niestety – z Duchem św. nie ma on nic wspólnego.

Wywodzący się z Polski ruch pro-life jest jedną z najczarniejszych kart w dziejach Kościoła. Polega on na prymitywnej interpretacji 5. i 6. przykazania przy perwersyjnym powoływaniu się na Jezusowe prawo miłości. Te szczytne hasła, doprowadzone do absurdu, w ustach fundamentalistów stają się okrutne. Narzekamy, że muzułmanie bywają terrorystami, ale chrześcijanie też mają swoich wojujących bioetyków.

Rygoryzm moralny jest stałą pokusą religii, ale w istocie stanowi jej zaprzeczenie. Prawdziwy Bóg jest zbawicielem, a nie despotą. Nie wolno straszyć piekłem za rzeczy, które są co najwyżej grzechem lekkim. Inaczej prowadzimy do rozpaczy, która jest przeciwieństwem wiary.

Pomódlmy się dzisiaj, aby Paraklet oświecił tych faryzeuszów, którzy ośmieszają Boga i dręczą bliźnich.

Serce Jezusowe

Batoni

Wczoraj (6 lutego) minęła 250. rocznica ustanowienia przez Klemensa XIII Uroczystości Najświętszego Serca Jezusowego. Co ciekawe, pierwotnie dotyczyła ona jedynie Polski, bo to nasz episkopat wysunął tę propozycję. Nie był to jednak jego oryginalny pomysł, ale wola samego Chrystusa, który niemal sto lat wcześniej objawił się św. Małgorzacie Marii Alacoque. Od tego czasu kult Bożego serca dynamicznie się rozwijał, aż w końcu opanował cały świat. Polacy stali się ważnym ogniwem tej reakcji łańcuchowej, co wynikało z faktu, że twórcą rodzimej szkoły duchowości był równoległy prekursor tego kultu, Kasper Drużbicki SJ.

Serce Chrystusa jest wyrazistym symbolem jego miłości. Pozwolił on je sobie otworzyć w chwili śmierci na krzyżu, czyli w Wielki Piątek o 15:00. Krew i woda, które z niego wytrysnęły, oznaczają ożywcze i oczyszczające sakramenty stanowiące owoc tej ofiary. Syn Boży odkupił ludzi, ratując ich od wiecznego potępienia. Jest to największe możliwe miłosierdzie. Dobroć Boga jest zatem nieskończona.

Kult serca Jezusowego uderza. Jest jasny i przekonujący dla każdego. Stanowi genialną receptę na duchowe choroby nowożytności: ateizm i fanatyzm, oziębły i pyszny kult rozumu. Przypomina, że Bóg nie jest ideą ani tyranem, ale żywą, serdeczną osobą. Zachęca do zaufania Jezusowi i przyjęcia od niego przebaczenia grzechów ciężkich. W ten sposób przygotowuje ludzi na koniec świata, chroniąc ich przed piekłem, do którego zmierzają wbrew Bożej woli.

Kult ten, przekazany Ziemi za pośrednictwem św. Małgorzaty, bezpośrednio łączy się z nabożeństwem do miłosierdzia Bożego, objawionym św. Faustynie. Jest to centralny nurt globalnej religijności, a więc i w ogóle ludzkiej cywilizacji. To powinien wiedzieć każdy, a zwłaszcza ten, kto jest daleko od Kościoła.

Charlie Hebdo

W ostatnich dniach świat żył tragicznym wydarzeniem we Francji: muzułmańscy fundamentaliści zamordowali redaktorów satyrycznego czasopisma, które publikowało m.in. karykatury Mahometa. Co o tym sądzić?

Zabójstwo oczywiście jest zbrodnią, choć zawsze należy unikać słowa „potępienie”. Zresztą odpowiedzialność zamachowców zapewne była ograniczona przez ideologiczne zaślepienie. Jednak druga strona też nie jest święta. Obrażała ludzi i Boga. Nikt jej przez to nie lubił. Co prawda do wszystkiego należy mieć zdrowy dystans i zawsze można sobie pożartować, ale nigdy nie należy szydzić. Poza tym trzeba liczyć się z odwetem, chyba że chodziłoby o jakąś słuszną sprawę. Islamiści popełnili grzech ciężki, a satyrycy – lekki. Jedni i drudzy potrzebują Bożego przebaczenia.

Zderzyły się dwie przecistawne mentalności: libertyńska i ciemnogrodzka, ostra w słowie i brutalna w gestach. Obie są przekonane o swojej racji, ale obie są w błędzie. Francuzi powinni przyjąć życzliwe rady polskich polityków, którzy zachęcają do karania obrazy uczuć religijnych. Muzułmanie z kolei muszą odciąć się od terroryzmu. Inaczej ta straszna historia może się niestety powtórzyć.