Archiwa tagu: etyka

Istota chrześcijaństwa

Wielki Piątek upamiętnia wydarzenie, które ma centralne znaczenie dla świata. Na co dzień jesteśmy zasypywani rzeczami drugorzędnymi – także tymi religijnymi. W tym natłoku często tracimy z oczu główny cel, dlatego warto z pewnością wyjaśnić, na czym on właściwie polega.

Pewnego razu nauczycielka w liceum zadała pytanie: Jak jednym zdaniem streścić chrześcijaństwo? Bez wahania odpowiedziałem: Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia. Tak genialna intuicja potwierdzałaby istnienie Ducha św., bo chociaż jest to formuła katechetyczna, to trzeba było wybrać ją spośród innych (jest to faktycznie najważniejsza z tzw. głównych prawd wiary).

O to właśnie chodzi: Jezus ofiarował swoje życie, żeby wyprosić dla nas wszystkich wieczne szczęście. Jest to zarazem największe poświęcenie i największe dobrodziejstwo. A więc największa miłość. To nie żaden frazes, tylko brutalna rzeczywistość. Chrystus pozwolił nam dokonać odkrycia na miarę stu Nobli: on = dobro = Bóg.

Co z tego wynika w praktyce? Po pierwsze, mamy mu zaufać. Wtedy poprosimy go o przebaczenie, a on nam tego na pewno nie odmówi. Po drugie, powinniśmy mu się odwdzięczać. Jak? Pomagając ludziom tak jak on. Wtedy on też będzie szczęśliwy.

Ta elementarna prawda ma fundamentalne znaczenie nie tylko w wielki Piątek i nie tylko w Roku Miłosierdzia, ale zawsze i wszędzie. Nie zapominajmy o niej, ale przeciwnie – przekazujmy ją każdemu słowem i czynem.

Afera podsłuchowa

Jednym z najgłośniejszych wydarzeń roku 2014 było ujawnienie treści poufnych rozmów czołowych polskich polityków. Jako że są to sprawy publiczne, na ich przykładzie można pokazać  pewne prawdy moralne. Abstrahuję tu od politycznej walki; oceniam jedynie obiektywnie pojedyncze zachowanie pewnych osób. A konkretnie – chciałbym zająć się reakcją ówczesnego premiera, Donalda Tuska.

A więc, jego postępowanie w tej trudnej, a wręcz dramatycznej sytuacji należy zdecydowanie pochwalić. Nie ugiął się on bowiem przed irracjonalną presją mediów. Nie działał pod publiczkę. Zaryzykował utratę popularności dla obrony niesłusznie atakowanych członków gabinetu. Powiedział mężnie sakramentalne: „Polacy, nic się nie stało!” Zachował twarz i będzie nagrodzony przez Boga w niebie. Poza tym dał dobry przykład Polakom, a nawet i Europejczykom.  Poza tym nie dał się zaszantażować podsłuchowej mafii. Niewinni zostali ocaleni i całe państwo wraz z nimi. Gdyby nie to, okazałoby się, że każdego można bezkarnie zniszczyć. Premier Tusk wykazał odwagę cywilną; wykazał heroiczną cnotę.

Podkreślę jeszcze raz, że wpisem tym nie opowiadam się po stronie żadnej opcji politycznej;  jedynie z punktu widzenia etyki, „mędrca szkiełkiem i okiem” komentuję pewien czyn. Jeśli już ktoś byłby ciekaw, to nie jestem wielkim fanem nadłużej urzędującego szefa rządu, choć doceniam ogrom niewdzięcznej pracy, jaką wykonał. Ale w tym przypadku, wychodząc z neutralnego punktu widzenia, jestem zmuszony przyznać mu rację. Zresztą dość podobnie postąpił w 2006 roku Jarosław Kaczyński (sprawa Renaty Beger). Oby więcej takich postaw w roku 2015  (choć nikomu nie życzę, żeby znalazł się w podobnym położeniu)!