Archiwa tagu: dobroć

Istota chrześcijaństwa

Wielki Piątek upamiętnia wydarzenie, które ma centralne znaczenie dla świata. Na co dzień jesteśmy zasypywani rzeczami drugorzędnymi – także tymi religijnymi. W tym natłoku często tracimy z oczu główny cel, dlatego warto z pewnością wyjaśnić, na czym on właściwie polega.

Pewnego razu nauczycielka w liceum zadała pytanie: Jak jednym zdaniem streścić chrześcijaństwo? Bez wahania odpowiedziałem: Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia. Tak genialna intuicja potwierdzałaby istnienie Ducha św., bo chociaż jest to formuła katechetyczna, to trzeba było wybrać ją spośród innych (jest to faktycznie najważniejsza z tzw. głównych prawd wiary).

O to właśnie chodzi: Jezus ofiarował swoje życie, żeby wyprosić dla nas wszystkich wieczne szczęście. Jest to zarazem największe poświęcenie i największe dobrodziejstwo. A więc największa miłość. To nie żaden frazes, tylko brutalna rzeczywistość. Chrystus pozwolił nam dokonać odkrycia na miarę stu Nobli: on = dobro = Bóg.

Co z tego wynika w praktyce? Po pierwsze, mamy mu zaufać. Wtedy poprosimy go o przebaczenie, a on nam tego na pewno nie odmówi. Po drugie, powinniśmy mu się odwdzięczać. Jak? Pomagając ludziom tak jak on. Wtedy on też będzie szczęśliwy.

Ta elementarna prawda ma fundamentalne znaczenie nie tylko w wielki Piątek i nie tylko w Roku Miłosierdzia, ale zawsze i wszędzie. Nie zapominajmy o niej, ale przeciwnie – przekazujmy ją każdemu słowem i czynem.

Rok Przebaczenia

Statua Jezusa Miłosiernego w El Salvador (Mieście Zbawiciela) na Filipinach.

15-metrowa statua Jezusa miłosiernego w El Salvador (Mieście Zbawiciela) na Filipinach.

Rozpoczął się rok 2016, poświęcony istocie chrześcijaństwa, czyli miłosierdziu. „Misericordia” może dotyczyć zarówno ciała, jak i duszy. Który aspekt jest ważniejszy? Ten drugi, ponieważ ratuje on człowieka nie od doczesnego, ale wiecznego cierpienia. Prośba przestępcy o przebaczenie i udzielanie go przez księdza jest najwspanialszą rzeczą, jaką można zrobić.

Trzeba przy tym podkreślić, że dobroć Boga nie zna żadnych granic. Człowiekowi może się wydawać, że jakieś zło jest niewybaczalne, ale dla Chrystusa, czyli obiektywnie, takie słowo w ogóle nie istnieje. Jeśli stawiamy zapory odpuszczeniu win i kar, sprzeciwiamy się wprost Jezusowi.

Niestety, są tacy nieludzcy i bezbożni duchowni, którzy mnożą warunki, pod jakimi może być udzielone rozgrzeszenie. Co więcej, niektórzy mówią od razu, że go nie dadzą. I to nawet jeśli penitent nie popełnił grzechu ciężkiego. Takiej postawy nie da się pogodzić z religią; właśnie ona jest prawdziwym grzechem ciężkim, prowadząc ludzi do rozpaczy.

Pamiętajmy jednak, że nie tak jest po Bożemu: on z rozkoszą przebacza każdemu – bez wyjątków. Gdybyśmy ograniczali pojednanie z nim tylko do sakramentu pokuty, to skazywalibyśmy na piekło dużą część protestantów, którzy go nie mają, ale tak mocno wyznają usprawiedliwienie przez wiarę.

W nowym roku (i zawsze) głośmy więc na cały świat: Bóg jest dobry, nawet (a raczej szczególnie) dla zbrodniarzy; każdy, kto go przeprosi, zostanie uniewinniony.

Serce Jezusowe

Batoni

Wczoraj (6 lutego) minęła 250. rocznica ustanowienia przez Klemensa XIII Uroczystości Najświętszego Serca Jezusowego. Co ciekawe, pierwotnie dotyczyła ona jedynie Polski, bo to nasz episkopat wysunął tę propozycję. Nie był to jednak jego oryginalny pomysł, ale wola samego Chrystusa, który niemal sto lat wcześniej objawił się św. Małgorzacie Marii Alacoque. Od tego czasu kult Bożego serca dynamicznie się rozwijał, aż w końcu opanował cały świat. Polacy stali się ważnym ogniwem tej reakcji łańcuchowej, co wynikało z faktu, że twórcą rodzimej szkoły duchowości był równoległy prekursor tego kultu, Kasper Drużbicki SJ.

Serce Chrystusa jest wyrazistym symbolem jego miłości. Pozwolił on je sobie otworzyć w chwili śmierci na krzyżu, czyli w Wielki Piątek o 15:00. Krew i woda, które z niego wytrysnęły, oznaczają ożywcze i oczyszczające sakramenty stanowiące owoc tej ofiary. Syn Boży odkupił ludzi, ratując ich od wiecznego potępienia. Jest to największe możliwe miłosierdzie. Dobroć Boga jest zatem nieskończona.

Kult serca Jezusowego uderza. Jest jasny i przekonujący dla każdego. Stanowi genialną receptę na duchowe choroby nowożytności: ateizm i fanatyzm, oziębły i pyszny kult rozumu. Przypomina, że Bóg nie jest ideą ani tyranem, ale żywą, serdeczną osobą. Zachęca do zaufania Jezusowi i przyjęcia od niego przebaczenia grzechów ciężkich. W ten sposób przygotowuje ludzi na koniec świata, chroniąc ich przed piekłem, do którego zmierzają wbrew Bożej woli.

Kult ten, przekazany Ziemi za pośrednictwem św. Małgorzaty, bezpośrednio łączy się z nabożeństwem do miłosierdzia Bożego, objawionym św. Faustynie. Jest to centralny nurt globalnej religijności, a więc i w ogóle ludzkiej cywilizacji. To powinien wiedzieć każdy, a zwłaszcza ten, kto jest daleko od Kościoła.

Co jest największe?

Czy zdajemy sobie sprawę, jak wielka jest dobroć Boża? Trochę pewnie tak, ale na pewno nie w pełni, bo jest to tajemnica przerastająca nas samych, coś niepojętego. Nigdy nie będzie za dużo wysławiać tę dobroć, i przez całą wieczność będziemy to robić, będąc w niebie. Każde porównanie wypada tutaj blado, każde słowo jest niewystarczające. Sam Jezus mówił o tym wiele razy św. Faustynie:

Wszystko, co mówisz o dobroci Mojej, prawdą jest i nie ma dostatecznych wyrażeń na wysławienie Mojej dobroci. – „Dzienniczek” 359

Córko Moja, chociażbyś mówiła naraz wszystkimi językami ludzkimi i anielskimi, to i tak nie wypowiedziałabyś za wiele, ale owszem, dopiero byś w cząstce wysławiła dobroć Moją: Moje niezgłębione miłosierdzie. – ibidem 1605

Bóg daje dowody na to nieustannie, gdyż nawet cierpienie jest darem Jego miłującej ręki, danym nam dla zyskania wiecznej chwały. Wszystko jest owocem Bożej dobroci, wszystko jest jej potwierdzeniem, a najwyraźniejszym jej znakiem jest ofiara krzyża. Na Kalwarii Bóg tak bardzo nas ukochał, że aby uwolnić nas od piekła i obdarzyć szczęściem nieba, poniósł najstraszniejszą możliwą mękę i śmierć. Wskazuje na to sam Jezus, mówiąc:

Wniknij w tajemnice Moje i poznasz przepaść miłosierdzia Mojego ku stworzeniom i niezgłębioną dobroć Moją – i tę dasz poznać światu. – ibidem 438.

Kto zmierzył dobroć Moją? Dla ciebie zstąpiłem z nieba na ziemię, dla ciebie pozwoliłem przybić się do krzyża, dla ciebie pozwoliłem otworzyć włócznią najświętsze serce swoje i otworzyłem ci źródło miłosierdzia – ibidem 1485

I chociaż pojąć tego w pełni nie możemy, powinniśmy ze wszystkich sił wysławiać tę Bożą dobroć, wierzyć w nią i zawierzyć jej. Inaczej zranilibyśmy tę nieskończoną miłość, która nieustannie nam się udziela:

To niedowierzanie Mojej dobroci najwięcej Mnie rani. Jeżeli nie przekonała was o miłości Mojej śmierć Moja, to cóż was przekona? – ibidem 580

Wszystko, co istnieje, jest zawarte we wnętrznościach Mojego miłosierdzia głębiej niż niemowlę w łonie matki. Jak boleśnie rani Mnie niedowierzanie Mojej dobroci – ibidem 1076

Zapamiętajmy więc sobie raz na zawsze, że Boża miłość ku nam jest największa, jest nieskończona. To jest najważniejsza rzecz na świecie. To jest sens naszego życia. To powinien wiedzieć każdy, bo takie po prostu jest życie. I nie powinniśmy nigdy w to wątpić, bo kiedy umrzemy, przekonamy się w pełni, że miłość Boża ogarnia cały świat. Nie musimy jednak czekać do śmierci – wystarczy uwierzyć już dziś, wystarczy trzeźwo spojrzeć na świat. Wtedy przyznamy bez wahania – tak, to jest największe.