Miesięczne archiwum: Wrzesień 2015

Polska scena polityczna

W większości krajów Europy dominują dwie partie: centroprawicowa (zwykle chadecka) i centrolewicowa (socjalistyczna). Jedna jest zatem nieco bardziej wolnorynkowa i tradycjonalistyczna, a druga – mniej. Tak jest np. w Niemczech, Francji, Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii (jedynie we Włoszech panuje pewien chaos – tzw. bordello italiano).

Jak na tym tle wypada nasz kraj? Po pierwsze, jako naród biedniejszy i bardziej konserwatywny jesteśmy przesunięci w stronę ekonomicznej lewicy i obyczajowej prawicy – czyli tzw. zaścianka. Po drugie, podział nie przebiega na linii lewica-prawica, ale umiarkowani-skrajni. Mamy więc duże ugrupowanie centrowe oraz lewicowo-prawicowe.

Odbiegamy zatem wyraźnie od standardów europejskich, co ilustruje poniższe porównanie Polski z Niemcami (na czarno CDU, na czerwono SPD):

left-right

Sierpniowe sondaże

W minionym miesiącu średnia poparcia dla partii, po odliczeniu niezdecydowanych, przedstawiała się następująco:

sierpień

W czołówce bez większych zmian, choć kolejny miesiąc daje się zauważyć pewne zwiększenie przewagi prawicy nad centrum; wynosi już ona 15%, co nie pozostawia wątpliwości, kto wygra wybory, które już za dwa miesiące.

Najciekawsze rzeczy dzieją się tym razem w drugiej lidze. Przede wszystkim znów bardzo dużo tracą „woJOWnicy”. Zyskują na tym pozostałe partie, z czego najwięcej lewica, która najwyraźniej dostała od obywateli bonus za zjednoczenie. W ten sposób wszystkie trzy ugrupowania znalazły się na granicy progu wyborczego (w przypadku ZL wynosi on 8%).

Podział mandatów w nowym sejmie jest wobec tego niejasny. Wiele zależy od tego, czy mniejsi gracze do niego wejdą. Jeśli tak, to Kaczyński będzie miał problemy z uzyskaniem większości bezwzględnej. Jedynym potencjalnym koalicjantem wydają się antysystemowcy, ale trzeba dodać, że jeśli utrzyma się ich tendencja spadkowa, to wypadną z gry. A wtedy może powstać szeroka koalicja centrolewicowa i premierem pozostanie Kopacz. Czyżby czekało nas kolejne, po sejmikach, pyrrusowe zwycięstwo prawicy? Na razie nikt tego nie wie, ale to całkiem możliwe.

Jeśli chodzi o okręg poznański, to jeśli sześć partii przekroczy próg, po jednym pośle będą mieli liberałowie i lewica (utrata jednego), czterech Platforma (spadek z sześciu), trzech PiS (wzrost o 1), a o dziesiąty mandat będą walczyć PO z Kukizem. Należy jednak pamiętać, że sytuacja jest dość dynamiczna.