Miesięczne archiwum: Grudzień 2014

Afera podsłuchowa

Jednym z najgłośniejszych wydarzeń roku 2014 było ujawnienie treści poufnych rozmów czołowych polskich polityków. Jako że są to sprawy publiczne, na ich przykładzie można pokazać  pewne prawdy moralne. Abstrahuję tu od politycznej walki; oceniam jedynie obiektywnie pojedyncze zachowanie pewnych osób. A konkretnie – chciałbym zająć się reakcją ówczesnego premiera, Donalda Tuska.

A więc, jego postępowanie w tej trudnej, a wręcz dramatycznej sytuacji należy zdecydowanie pochwalić. Nie ugiął się on bowiem przed irracjonalną presją mediów. Nie działał pod publiczkę. Zaryzykował utratę popularności dla obrony niesłusznie atakowanych członków gabinetu. Powiedział mężnie sakramentalne: „Polacy, nic się nie stało!” Zachował twarz i będzie nagrodzony przez Boga w niebie. Poza tym dał dobry przykład Polakom, a nawet i Europejczykom.  Poza tym nie dał się zaszantażować podsłuchowej mafii. Niewinni zostali ocaleni i całe państwo wraz z nimi. Gdyby nie to, okazałoby się, że każdego można bezkarnie zniszczyć. Premier Tusk wykazał odwagę cywilną; wykazał heroiczną cnotę.

Podkreślę jeszcze raz, że wpisem tym nie opowiadam się po stronie żadnej opcji politycznej;  jedynie z punktu widzenia etyki, „mędrca szkiełkiem i okiem” komentuję pewien czyn. Jeśli już ktoś byłby ciekaw, to nie jestem wielkim fanem nadłużej urzędującego szefa rządu, choć doceniam ogrom niewdzięcznej pracy, jaką wykonał. Ale w tym przypadku, wychodząc z neutralnego punktu widzenia, jestem zmuszony przyznać mu rację. Zresztą dość podobnie postąpił w 2006 roku Jarosław Kaczyński (sprawa Renaty Beger). Oby więcej takich postaw w roku 2015  (choć nikomu nie życzę, żeby znalazł się w podobnym położeniu)!